Wpisy archiwalne w miesiącu
Lipiec, 2007
| Dystans całkowity: | 1436.92 km (w terenie 67.00 km; 4.66%) |
| Czas w ruchu: | 17:00 |
| Średnia prędkość: | 22.41 km/h |
| Liczba aktywności: | 22 |
| Średnio na aktywność: | 65.31 km i 1h 12m |
| Więcej statystyk | |
Niedziela, 29 lipca 2007
| km: | 38.00 | km teren: | 3.00 |
| czas: | 01:30 | km/h: | 25.33 |
Ot tak po mieście z pivem
Piątek, 27 lipca 2007
| km: | 10.00 | km teren: | 0.00 |
| czas: | km/h: |
Ot tak po mieście z pivem w reku ... kótka przerwa i mnustwo przemyślen ...
Niespodziewana nowa trasa, która okazała
Czwartek, 26 lipca 2007
| km: | 35.00 | km teren: | 10.00 |
| czas: | 01:50 | km/h: | 19.09 |
Niespodziewana nowa trasa, która okazała sie być naprawde przyjemną traska.Bardzo mnie zrelaksowała a nadmiar mojej energi spowodował nową kontuzję a w Złotniku (10 km przed domem) zlapałem gume i potem juz tylko co 500 m musiałem pompować przednie koło.To niestety nie należało do przyjemności jakimi delektowałem sie na poczatku ;(
Żary
Kunice
Marszów
Olszyniec
Złotnik
Lubomyśl
Żary
Żary
Kunice
Marszów
Olszyniec
Złotnik
Lubomyśl
Żary
Środa, 25 lipca 2007
| km: | 6.00 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 00:15 | km/h: | 24.00 |
Wtorek, 24 lipca 2007
| km: | 6.00 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 00:15 | km/h: | 24.00 |
Poniedziałek, 23 lipca 2007
| km: | 10.00 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 00:25 | km/h: | 24.00 |
Młynarz zabrał mnie dzis na
Niedziela, 22 lipca 2007
| km: | 77.00 | km teren: | 30.00 |
| czas: | km/h: |
Młynarz zabrał mnie dzis na wyprawe, którą napewno zapamientam i której na pewno nigdy nie pożałuje.
Pomysł narodził się w głowie Młynarza a ja uznałem go za naprawde bardzo wyjątkowy.
Wybraliśmy się do Zasiek do starej opuszczonej fabryki amunicji ...
Podróz upłynęła bardzo miło, gdyż nie była ona samotna jak ta moja niedawno troche dłuższa a i cheć zobaczenia czegoś naprawde wyjątkowego sprawiała, że od samego początku już nie mogłem sie doczekać co tak naprawde tam zobacze ...
Na początek musiałem podjechać do Młynarza do Jasienia a potem juz razem ruszyliśmy leśnymi szlakami w kierunku Zasiek gdzie na 3 kilometry przed pojawieniem się pierwszych bumkrów zatrzymaliśmy sie obok przejzdu kolejowego i spożyliśmy to co lubimy najbardziej ... tak to było zimne złociste i delikatnie drażniące nasze kubki smakowe pivo ;D
Po godzinnych konwersacjach na tematy nam znane ... ;D ... ruszyliśmy na podboj Zasiek.
Na okolo kilometr przed fabryką, Młynarz pokazał mi to co zrobiło na nim niesamowite wrażenie ... był on zszokowany spalonymi niegdyś hektarami lasu ... tylko niewielkie i nieliczne drzewa zdołały na nowo tam sie zakorzenic.
Dojechaliśmy do pierwszego bunkru ... nie mogłem w to uwierzyć ... Młynarz pokazał mi pierwszy budynek w którym znależliśmy puste kartony i coś co przypominało zapakowany w plastik materiał wybuchowy.Dało to nam naprawde do myslenia co tu moglo sie dziać jeszcze kilkadziesiąt lat temu.
Potęga tej fabryki ukazała sie póżniej gdzie odkryliśmy rampy, z których kiedyś pociągi wyładowane po brzegi materiałami wybuchowymi rozjeżdżały sie w rózne kierunki Polski po to aby siać zniszczenie i śmierć.
Myśle, że te zdjęcia odźwierciedlą Wam co tam naprawde kiedys musiało sie dziać ...
Szczerze mówiąc to zastanawialiśmy sie z Młynarzem co by było gdybysmy jeszcze za czasów świetności tej fabryki tak po prostu przejechali sie jej ulicami.Długo nie myśleliśmy ... wiedzieliśmy że juz by nas po prostu w tedy nie było ...
Tymi torami przetaczała się niegdyś ciężka amunicja ...

Ta puszka leżała w tym miejscu od bardzo dawna ... jednak nie od czasów wojennych ...

Co tutaj sie znajdowało ... mogliśmy sie tylko domyślać ...


TNT???



Ogromne wentylatory ... jeden na drugim ...

Tu mieściiła sie niegdyś prwadopodobnie centrum dowodzenia całą fabryką (400 budynków na terenie 100 hektarów ...)

... dalej jej podziemia ...

i kolejne kondygnacje ...

dziś wszystko jest już w opłakanym stanie ...

Stąd odjeżdżały przepełnione amunicją pociągi ... a miejsc takich z Młynarzem naliczyliśmy cztery (jednak widzieliśmy jedynie może 50 z tych wszystkich 400 budowli)

w tym miejscu prawdopodobnie w 2003 roku zgineli dwaj studenci z Poznania którzy wybrali sie z ciekawości na wycieczke do Zasiek ... niewiedzieli jednak że ogień którego użyli był totalną głupotą ...

Taki budynek naprawde wzbudza grozę ...

Podróż okazala sie naprawde bardzo wyjątkowa
Dzięki Młynarzu ... naprawde dzieki za tak wspaniała podróż ... która zakonczyła sie nieszczęsliwym spodkaniem żadkiego gatunku "złapanej gumy" przez Młynarza ;D
Pomysł narodził się w głowie Młynarza a ja uznałem go za naprawde bardzo wyjątkowy.
Wybraliśmy się do Zasiek do starej opuszczonej fabryki amunicji ...
Podróz upłynęła bardzo miło, gdyż nie była ona samotna jak ta moja niedawno troche dłuższa a i cheć zobaczenia czegoś naprawde wyjątkowego sprawiała, że od samego początku już nie mogłem sie doczekać co tak naprawde tam zobacze ...
Na początek musiałem podjechać do Młynarza do Jasienia a potem juz razem ruszyliśmy leśnymi szlakami w kierunku Zasiek gdzie na 3 kilometry przed pojawieniem się pierwszych bumkrów zatrzymaliśmy sie obok przejzdu kolejowego i spożyliśmy to co lubimy najbardziej ... tak to było zimne złociste i delikatnie drażniące nasze kubki smakowe pivo ;D
Po godzinnych konwersacjach na tematy nam znane ... ;D ... ruszyliśmy na podboj Zasiek.
Na okolo kilometr przed fabryką, Młynarz pokazał mi to co zrobiło na nim niesamowite wrażenie ... był on zszokowany spalonymi niegdyś hektarami lasu ... tylko niewielkie i nieliczne drzewa zdołały na nowo tam sie zakorzenic.
Dojechaliśmy do pierwszego bunkru ... nie mogłem w to uwierzyć ... Młynarz pokazał mi pierwszy budynek w którym znależliśmy puste kartony i coś co przypominało zapakowany w plastik materiał wybuchowy.Dało to nam naprawde do myslenia co tu moglo sie dziać jeszcze kilkadziesiąt lat temu.
Potęga tej fabryki ukazała sie póżniej gdzie odkryliśmy rampy, z których kiedyś pociągi wyładowane po brzegi materiałami wybuchowymi rozjeżdżały sie w rózne kierunki Polski po to aby siać zniszczenie i śmierć.
Myśle, że te zdjęcia odźwierciedlą Wam co tam naprawde kiedys musiało sie dziać ...
Szczerze mówiąc to zastanawialiśmy sie z Młynarzem co by było gdybysmy jeszcze za czasów świetności tej fabryki tak po prostu przejechali sie jej ulicami.Długo nie myśleliśmy ... wiedzieliśmy że juz by nas po prostu w tedy nie było ...
Tymi torami przetaczała się niegdyś ciężka amunicja ...

Ta puszka leżała w tym miejscu od bardzo dawna ... jednak nie od czasów wojennych ...

Co tutaj sie znajdowało ... mogliśmy sie tylko domyślać ...


TNT???



Ogromne wentylatory ... jeden na drugim ...

Tu mieściiła sie niegdyś prwadopodobnie centrum dowodzenia całą fabryką (400 budynków na terenie 100 hektarów ...)

... dalej jej podziemia ...

i kolejne kondygnacje ...

dziś wszystko jest już w opłakanym stanie ...

Stąd odjeżdżały przepełnione amunicją pociągi ... a miejsc takich z Młynarzem naliczyliśmy cztery (jednak widzieliśmy jedynie może 50 z tych wszystkich 400 budowli)

w tym miejscu prawdopodobnie w 2003 roku zgineli dwaj studenci z Poznania którzy wybrali sie z ciekawości na wycieczke do Zasiek ... niewiedzieli jednak że ogień którego użyli był totalną głupotą ...

Taki budynek naprawde wzbudza grozę ...

Podróż okazala sie naprawde bardzo wyjątkowa
Dzięki Młynarzu ... naprawde dzieki za tak wspaniała podróż ... która zakonczyła sie nieszczęsliwym spodkaniem żadkiego gatunku "złapanej gumy" przez Młynarza ;D
Piątek, 20 lipca 2007
| km: | 3.00 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 00:07 | km/h: | 25.71 |
Bad Herrenalb - Kehl
Czwartek, 19 lipca 2007
| km: | 94.00 | km teren: | 0.00 |
| czas: | km/h: |
Bad Herrenalb - Kehl
Neuenstadt
Środa, 18 lipca 2007
| km: | 135.00 | km teren: | 0.00 |
| czas: | km/h: |
Neuenstadt - Bad Herrenalb



