Wpisy archiwalne w miesiącu
Kwiecień, 2007
| Dystans całkowity: | 619.13 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 26:28 |
| Średnia prędkość: | 23.39 km/h |
| Liczba aktywności: | 27 |
| Średnio na aktywność: | 22.93 km i 0h 58m |
| Więcej statystyk | |
Środa, 18 kwietnia 2007
| km: | 10.00 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 00:28 | km/h: | 21.43 |
Wtorek, 17 kwietnia 2007
| km: | 40.75 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 01:53 | km/h: | 21.64 |
Poniedziałek, 16 kwietnia 2007
| km: | 60.22 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 03:05 | km/h: | 19.53 |
Niedziela, 15 kwietnia 2007
| km: | 46.00 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 02:10 | km/h: | 21.23 |
Sobota, 14 kwietnia 2007
| km: | 83.00 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 03:15 | km/h: | 25.54 |
-Wie pan ile u nas wynosi
Piątek, 13 kwietnia 2007
| km: | 13.50 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 00:28 | km/h: | 28.93 |
-Wie pan ile u nas wynosi taryfikator za jazde bez trzymanki?
Takie pytanie dostalem zadane od pana poruszającego sie niebieskim Fordem Transitem o godzinie 1:45 w nocy.
Nastąpiła cisza ...
-A ile pan wypił? - zapytał.
-Lampke wina - odparłam z lekkim drwiącym usmiechem ;)
-A nie jedno povo??? - zapytal zszokowany.
-Nie - odparłem.No i niechcąc sie powtarzać pomyślalem sobie.Głuchy czy co?Załatwie mu wizyte u laryngologa bo mam wtyki u jednego ;)
-A ma pan lampke z przodu???
Uniosłem rower do góry nie zsiadaąc z niego ...
-Mam - oznajmiłem.
-A z tyłu? - zapytał ponownie.
Obróciłem rower a ku jego niesamowitemu zdziwieniu ukazała sie pieknie swiecąca czerwona lampka ... (spojrzalem wtedy na rowerzyste którego wyprzedzili 2 sekundy wcześniej przed moim zatrzymaniem, który kompletnie nie mial oświetlenia i uciekł z drogi na chodnik aby go przypadkiem nie złapali, a kto wie czy przypadkiem nie był w stanie upojenia alkoholowego ... ciekawe ile u nich taki taryfikator kosztuje ;) ... , ale co tam pewnie go przeciez nie widzieli i dlatego mnie zatrzymali bo ja takie światełka własnie mialem ... to znaczy że byłem widoczny)
-Dmuchnie pan nam jeszcze w balonik - zaproponowal.
Nic nie mówiąc przystąpiłem do kolejnego zadania jakie mi wystawili ...
Niestety panowie ... ku ich zaskoczeniu "balonik" wsakazal 0.00 pewnie bo ta lampka wina juz byla po dobrych 4 godzinach ale nie mogąc nic zapytali
-A do kąd pan jedzie?
-A koło Sportowej.
Dowiedziawszy sie już wszystkiego ruszyli w kierunku kolejnej misji na miasto ... a niewdzieczny Matys wykozystał i tunel aerodynamiczny i z prdekością nieco wyzszą niz normalnie podążył za nimi aż rozdzieliły im sie drogi ...
Tak własnie kończy sie historia, ale przeciez nie smućmy sie, bo przeciez ja tą drogą jeżdże codziennie bez różnicy na dzień ... może kiedyś jeszcze spotkamy się ponownie ... mam nadzieje, że chodź mi ustnik nowy założą ...
Szczególne pozdrowienia dla chłopaków z niebieskiego Transita ...
Takie pytanie dostalem zadane od pana poruszającego sie niebieskim Fordem Transitem o godzinie 1:45 w nocy.
Nastąpiła cisza ...
-A ile pan wypił? - zapytał.
-Lampke wina - odparłam z lekkim drwiącym usmiechem ;)
-A nie jedno povo??? - zapytal zszokowany.
-Nie - odparłem.No i niechcąc sie powtarzać pomyślalem sobie.Głuchy czy co?Załatwie mu wizyte u laryngologa bo mam wtyki u jednego ;)
-A ma pan lampke z przodu???
Uniosłem rower do góry nie zsiadaąc z niego ...
-Mam - oznajmiłem.
-A z tyłu? - zapytał ponownie.
Obróciłem rower a ku jego niesamowitemu zdziwieniu ukazała sie pieknie swiecąca czerwona lampka ... (spojrzalem wtedy na rowerzyste którego wyprzedzili 2 sekundy wcześniej przed moim zatrzymaniem, który kompletnie nie mial oświetlenia i uciekł z drogi na chodnik aby go przypadkiem nie złapali, a kto wie czy przypadkiem nie był w stanie upojenia alkoholowego ... ciekawe ile u nich taki taryfikator kosztuje ;) ... , ale co tam pewnie go przeciez nie widzieli i dlatego mnie zatrzymali bo ja takie światełka własnie mialem ... to znaczy że byłem widoczny)
-Dmuchnie pan nam jeszcze w balonik - zaproponowal.
Nic nie mówiąc przystąpiłem do kolejnego zadania jakie mi wystawili ...
Niestety panowie ... ku ich zaskoczeniu "balonik" wsakazal 0.00 pewnie bo ta lampka wina juz byla po dobrych 4 godzinach ale nie mogąc nic zapytali
-A do kąd pan jedzie?
-A koło Sportowej.
Dowiedziawszy sie już wszystkiego ruszyli w kierunku kolejnej misji na miasto ... a niewdzieczny Matys wykozystał i tunel aerodynamiczny i z prdekością nieco wyzszą niz normalnie podążył za nimi aż rozdzieliły im sie drogi ...
Tak własnie kończy sie historia, ale przeciez nie smućmy sie, bo przeciez ja tą drogą jeżdże codziennie bez różnicy na dzień ... może kiedyś jeszcze spotkamy się ponownie ... mam nadzieje, że chodź mi ustnik nowy założą ...
Szczególne pozdrowienia dla chłopaków z niebieskiego Transita ...
Czwartek, 12 kwietnia 2007
| km: | 6.90 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 00:18 | km/h: | 23.00 |
Środa, 11 kwietnia 2007
| km: | 7.30 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 00:20 | km/h: | 21.90 |
Wtorek, 10 kwietnia 2007
| km: | 12.48 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 00:33 | km/h: | 22.69 |
Poniedziałek, 9 kwietnia 2007
| km: | 9.59 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 00:22 | km/h: | 26.15 |



