Wpisy archiwalne w miesiącu
Lipiec, 2007
| Dystans całkowity: | 1436.92 km (w terenie 67.00 km; 4.66%) |
| Czas w ruchu: | 17:00 |
| Średnia prędkość: | 22.41 km/h |
| Liczba aktywności: | 22 |
| Średnio na aktywność: | 65.31 km i 1h 12m |
| Więcej statystyk | |
Prawie 2 lata ...
Postanowiłem
Poniedziałek, 2 lipca 2007
| km: | 50.12 | km teren: | 5.00 |
| czas: | 02:11 | km/h: | 22.96 |
Prawie 2 lata ...
Postanowiłem dziś pojechać drogą wspomnień ... do Żagania.
Dość poważne kontuzje nie pozwoliły na większy dystans a nawet utrudniały ukończenie mojego celu.
Nie bez powodu wybrałem Żagań. Miasto to stało się obiektem moich wspomnień i przemyśleń, które nie tak dawno były jeszcze prawdą. Odwiedziłem mnóstwo kluczowych dla mnie miejsc, które utknęły w mojej pamięci czyniąc je naprawdę wyjątkowymi miejscami.
Postanowiłem najpierw odwiedzić Żagańskie Kasyno, których atmosfera była niegdyś naprawdę nieporównywalnie przyjemniejsza niż teraz ...

To drzewo teraz było puste ...

powodzenia na obronie pracy ...

potem spacer wzdłuż rzeki ...


pamiętny Jarmark Michała 2 lata temu ... początki ...

pamietasz te rośliny ...?


Ta ławka stała sie wyjątkowa jeszcze kilka miesięcy temu ...
"Nie pojade do Angli"


potem tylko rozmowa i powrót do Żar.

Było naprawde wspniale ... było ...
Trasa:
Żary
Marszów
Żagań (gdzieś na południe)
Marszów
Żary
Postanowiłem dziś pojechać drogą wspomnień ... do Żagania.
Dość poważne kontuzje nie pozwoliły na większy dystans a nawet utrudniały ukończenie mojego celu.
Nie bez powodu wybrałem Żagań. Miasto to stało się obiektem moich wspomnień i przemyśleń, które nie tak dawno były jeszcze prawdą. Odwiedziłem mnóstwo kluczowych dla mnie miejsc, które utknęły w mojej pamięci czyniąc je naprawdę wyjątkowymi miejscami.
Postanowiłem najpierw odwiedzić Żagańskie Kasyno, których atmosfera była niegdyś naprawdę nieporównywalnie przyjemniejsza niż teraz ...

To drzewo teraz było puste ...

powodzenia na obronie pracy ...

potem spacer wzdłuż rzeki ...


pamiętny Jarmark Michała 2 lata temu ... początki ...

pamietasz te rośliny ...?


Ta ławka stała sie wyjątkowa jeszcze kilka miesięcy temu ...
"Nie pojade do Angli"


potem tylko rozmowa i powrót do Żar.

Było naprawde wspniale ... było ...
Trasa:
Żary
Marszów
Żagań (gdzieś na południe)
Marszów
Żary
Matys`s back.
Po
Niedziela, 1 lipca 2007
| km: | 100.81 | km teren: | 10.00 |
| czas: | 04:15 | km/h: | 23.72 |
Matys`s back.
Po krótkiej przerwie w końcu udało mi się wsiąść na mojego nie tykanego od dosyć dawna rozlatującego w drobny mak rumaka. Postanowiłem przełamać swoją złą passę i powiedziałem sobie „teraz albo nigdy” i od tego wszystko się zaczęło.
Na początku postanowiłem pojechać jakąś przyjemną i znaną traską gdzie szuter i kocie łby raczej nie istnieją. Spowodowane to było przetestowaniem slicków, które zresztą sprawiły się idealnie.
Po 44 kilometrze postanowiłem odwiedzić Młynarza bo nie mogłem go ostatnio nigdzie napotkać. Niestety okazało się na miejscu, że nie było mi dane dziś się z nim zobaczyć bo go po prostu kolejny raz nie było.
Ale to nie wszystko. Zostałem niesamowicie zaskoczony przez jego rodziców. Mama poczęstowała mnie niesamowitym ciachem i butelka wspaniałej fanty i wody mineralnej. Tata natomiast zasugerował trasę po której będę mógł osiągnąć swój cel (stówka ;)). Długo się nie zastanawiałem, po prostu ruszyłem przed siebie ...
To była bardzo długa podróż, za długa dla mnie po tak długiej przerwie ... po prostu umierałem najpierw przed Nowogrodem potem we Włostowie i za Bieniowem na wysokości Złotnika gdzie po prostu musiałem się położyć, bo ból zlokalizowany w obrębie moich kończyn dolnych i d.... nie pozwalał na kontynuowanie jakże wspanialej podróży.
Pogoda była po prostu wspaniała która umożliwiała podziwianie naszych rejonów.
Szczególne pozdrowienia dla Bikestatowiczów, którzy pewnie dalej siedzą przy grilu i pochłaniają kolejne litry piwa po wycieczce ...
Nie zabierałem aparatu na wycieczkę dlatego jest tylko to jedno zdjęcie robione na chwilkę przed trasą. Obiecuje, że następnym razem będzie ich więcej ... z dużo lepszymi widokami.

Żary
Grabik
Górka
Lipinki Łużyckie
Brzostowa
Grabów
Bronice
Lisia Góra
Jasień
...
Nowogrod Bobrzański
Dąbrowiec
Włostów
Bieniów
Żary
Po krótkiej przerwie w końcu udało mi się wsiąść na mojego nie tykanego od dosyć dawna rozlatującego w drobny mak rumaka. Postanowiłem przełamać swoją złą passę i powiedziałem sobie „teraz albo nigdy” i od tego wszystko się zaczęło.
Na początku postanowiłem pojechać jakąś przyjemną i znaną traską gdzie szuter i kocie łby raczej nie istnieją. Spowodowane to było przetestowaniem slicków, które zresztą sprawiły się idealnie.
Po 44 kilometrze postanowiłem odwiedzić Młynarza bo nie mogłem go ostatnio nigdzie napotkać. Niestety okazało się na miejscu, że nie było mi dane dziś się z nim zobaczyć bo go po prostu kolejny raz nie było.
Ale to nie wszystko. Zostałem niesamowicie zaskoczony przez jego rodziców. Mama poczęstowała mnie niesamowitym ciachem i butelka wspaniałej fanty i wody mineralnej. Tata natomiast zasugerował trasę po której będę mógł osiągnąć swój cel (stówka ;)). Długo się nie zastanawiałem, po prostu ruszyłem przed siebie ...
To była bardzo długa podróż, za długa dla mnie po tak długiej przerwie ... po prostu umierałem najpierw przed Nowogrodem potem we Włostowie i za Bieniowem na wysokości Złotnika gdzie po prostu musiałem się położyć, bo ból zlokalizowany w obrębie moich kończyn dolnych i d.... nie pozwalał na kontynuowanie jakże wspanialej podróży.
Pogoda była po prostu wspaniała która umożliwiała podziwianie naszych rejonów.
Szczególne pozdrowienia dla Bikestatowiczów, którzy pewnie dalej siedzą przy grilu i pochłaniają kolejne litry piwa po wycieczce ...
Nie zabierałem aparatu na wycieczkę dlatego jest tylko to jedno zdjęcie robione na chwilkę przed trasą. Obiecuje, że następnym razem będzie ich więcej ... z dużo lepszymi widokami.

Żary
Grabik
Górka
Lipinki Łużyckie
Brzostowa
Grabów
Bronice
Lisia Góra
Jasień
...
Nowogrod Bobrzański
Dąbrowiec
Włostów
Bieniów
Żary



