thewheel

matys1310blog rowerowy

matys1310 z miasta Żary
km:28667.75
km teren:495.70
czas:50d 03h 55m
pr. średnia:22.13 km/h
podjazdy:0 m

Moje rowery

Znajomi

Szukaj

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy matys1310.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Dzień rozpoczął sie jak

Piątek, 21 września 2007
km:92.20km teren:0.00
czas:03:45km/h:24.59

Dzień rozpoczął sie jak kolejny normalny ... z tą jednak różnicą, że z niewiadomych dla mnie przyczyn, wszyscy zaczęli składać mi życzenia.
No tak.Juz wiem ... miałem swoje kolejne imieniny ...
Dzień zaczął jak to na imieninach bardzo sympatycznie szczególnie, że miałem pojechać na rowerze do karpacza.
Niestety wyjazd musiał sie niestety opóźnić z niezależnych ode mnie przyczyn.
Dotego zacząłem jezdzić samochodem dookoła ratusza gdzie złapała mnie straż miejska, bo tam jezdzić po prostu nie można ...
Pan władza krzyknął mi 350 złotych mandatu i 5 punktów ... o k...!!!Powiedziałem.
Niestety było to wszystko uzasadnione szczególnie że nie chodziło tylko o takie głupie jeżdżenie ... ale to juz inna opowieść ... generalnie skończyoło sie na 5 dyszkach i 5 punktach.
Ok godziny 14 wyruwszyłem w swoją upragnioną podróż do karpacza ...
Postanowiłem, że rowerem pojade do Węglińca a z tamtąd pociągiem o 15:50 do Jeleniej Góry a potem znowu na rowerze do karpacza.
Niestety kolejne moje plany legły w gruzach ponieważ jak by to powiedziec ... spóźniłem sie na pociąg o jakieś 20 min.Następny był dopiero o 18:09.Postanowiłem więc typowo rekreacyjnie zwiedzić miasto z którego za kilka chwil miałem juz wyjechać ... przy okazji dowiedziałem się że minister transportu ogłosił od 21 do 23 września ... dzień bez samochodu ... takim więc sposobem dostałem 100% upust na rower.Pomyślałem sobie, że dopiero teraz zaczyna sie moja wspaniała przygoda ...

czekamy na pociąg ...


następnie musiałem już tylko patrzeć zza szyb pociągu jak sie robi coraz ciemniej i zimniej ... zacząłem sie ubierac jeszcze w pociągu bo przecierz miałem jakies 20 km do karpacza ...
O 19:40 byłem juz w Jeleniej Górze ... wspaniałym mieście nocą ... niestety bez zdjęć ... ;(
Podążyłem jeleniogórskimi ulicami w kierunku ścieżki rowerowej, która praktycznie prowadziła do samego karpacza ...
A tam szukanie lokalu ... mnustwo telefonów i jeszcze więcej braku miejsc gdziekolwiek az ostatecznie znalazłem za niebagatelne pieniądze miejsce w pensjonacie VOGT gdzie ok godziny 22 zdążyłem sie doprowadzić do pożądku i wyruszyć juz na piechotke w kierunku tetniącym życiem wspaniałym Karpaczu na kolacje ... która jak sie póżniej okazało także była za niebagatelne pieniądze ale tak pojadłem, że naprawde nie miałem już gdzie w swoim malutkim brzuszku tego ogromnego szaszłyka zmieścić ... ale udało się ... zresztą zawsze sie udawało ... bo juz ze mnie taki łakomczuszek ;D.
Po obfitym posiłku wróciłem do VOGTA bo następny dzień szykował sie naprawde niesamowicie ... a do tego ta piękna jak pierwsze wiosenne kolorowe kwiaty pogoda ...

Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa tbree
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]