Najpierw z Karpacza Dolnego
Sobota, 22 września 2007
| km: | 40.68 | km teren: | 40.68 |
| czas: | 03:27 | km/h: | 11.79 |
Najpierw z Karpacza Dolnego do Górnego ...obok orlinka ...

do Świątyni Wang ...

... a tu już jeden z moich kilku dzisiejszych celów ... !!ŚNIEŻKA!!

droga na śnieżke nie była wcale taka łatwa jaką sobie wyobrażałem ... jak później sie okazało wjazd rowerem okazal sie nieporównywalnie trudniejszym zadaniem niż zwykły spacer ...

przejeżdżając obok samotni, nie mogłem tak po prostu nie zrobić sobie tego wyjątkowego zdjęcia

podjadz był trudny ... (spodkałem tu też paru rzeźników na bikach, którzy niestety już ze Śnieżki zjeżdżali)

a podjazdu końca jeszcze widać nie było ...

dookoła wspaniałe widoki a kask okazał się niezbędnością aby potem móc właśnie w tym miejscu jechać ok 55 kmh ... :D uwielbiam to ...

Samotnia z perspektywy drogi na szczyt ...

a tu jak widać całkiem niedaleko do osiągnięcia mojego dziszejszego celu ...

tu panowie z zielonej Łady Nivy zaproponowali mi zejść z roweru ... uznałem to za rozsądne wyjście bo kolejnego mandatu już dostawać nie chciałem ... ;)

Nieco jednak dalej widziałem, że ci sami panowie wracają i pod pretekstem "dnia bez samochodu" wynegocjowałem wjazd rowerem na sam szczyt ... a tam praktycznie jadąc przez cały czas w aplausie wchodzących i schodzących ludzi byłem oklaskiwany za mój niecoidzienny szalony pomysł ... robiło mi się naprawde przyjemnie i tym bardziej chciałem mój cel osiągnąć ... i udało sie.Na samym szczycie zaliczyłem jeszcze upadek własnie w tym miejscu ale reakcja ludzi na szczycie po prostu wskazywała na ogromny szacunek jakim mnie dażyli ... poczułem sie naprawde jak ktoś wyjątkowy ;D

Oczywiście sesja fotograficzna na szczycie musiała sie odbyć ..........



jednak to miejsce okazało sie o wiele piekniejsze niż jakże również wspaniała Śnieżka ... SAMOTNIA

z tego miejsca jeszcze wybrałem sie w kilka miejsc, które jednak juz nie okazały sie tak piękne ...

do Świątyni Wang ...

... a tu już jeden z moich kilku dzisiejszych celów ... !!ŚNIEŻKA!!

droga na śnieżke nie była wcale taka łatwa jaką sobie wyobrażałem ... jak później sie okazało wjazd rowerem okazal sie nieporównywalnie trudniejszym zadaniem niż zwykły spacer ...

przejeżdżając obok samotni, nie mogłem tak po prostu nie zrobić sobie tego wyjątkowego zdjęcia

podjadz był trudny ... (spodkałem tu też paru rzeźników na bikach, którzy niestety już ze Śnieżki zjeżdżali)

a podjazdu końca jeszcze widać nie było ...

dookoła wspaniałe widoki a kask okazał się niezbędnością aby potem móc właśnie w tym miejscu jechać ok 55 kmh ... :D uwielbiam to ...

Samotnia z perspektywy drogi na szczyt ...

a tu jak widać całkiem niedaleko do osiągnięcia mojego dziszejszego celu ...

tu panowie z zielonej Łady Nivy zaproponowali mi zejść z roweru ... uznałem to za rozsądne wyjście bo kolejnego mandatu już dostawać nie chciałem ... ;)

Nieco jednak dalej widziałem, że ci sami panowie wracają i pod pretekstem "dnia bez samochodu" wynegocjowałem wjazd rowerem na sam szczyt ... a tam praktycznie jadąc przez cały czas w aplausie wchodzących i schodzących ludzi byłem oklaskiwany za mój niecoidzienny szalony pomysł ... robiło mi się naprawde przyjemnie i tym bardziej chciałem mój cel osiągnąć ... i udało sie.Na samym szczycie zaliczyłem jeszcze upadek własnie w tym miejscu ale reakcja ludzi na szczycie po prostu wskazywała na ogromny szacunek jakim mnie dażyli ... poczułem sie naprawde jak ktoś wyjątkowy ;D

Oczywiście sesja fotograficzna na szczycie musiała sie odbyć ..........



jednak to miejsce okazało sie o wiele piekniejsze niż jakże również wspaniała Śnieżka ... SAMOTNIA

z tego miejsca jeszcze wybrałem sie w kilka miejsc, które jednak juz nie okazały sie tak piękne ...
Komentarze
jeszcze w sudetach nie byłem, ciekawe miejsce. Pewnie cięzko było pod górke???? foteczki rewelacyjne ino pogratulować Pozdrawiam
DARIUSZ79 - 19:07 poniedziałek, 25 lutego 2008 | linkuj
Komentuj



