Młynarz doskonale odzwierciedlił
Sobota, 23 lutego 2008
| km: | 67.12 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 02:31 | km/h: | 26.67 |
Młynarz doskonale odzwierciedlił to co naprawdę przeżyliśmy na naszej kolejnej wspólnej rowerowej "przechadzce".
Dzień rozpoczął sie od zmiany godziny spotkania aż o 2 godziny z powodów których niestety nie mogliśmy zmienić ... aha zapomniałem jeszcze o tych 25 minutach mojego spóźnienia ... ale wiem że mój przyjaciel to lubi a i że pomyślałem o tym że Piotruś będzie chciał nacykać sobie parę zdjęć dlatego też dałem mu odrobinkę swobody ... hihihihihih ;)
Jak już sie spotkaliśmy doszliśmy do wniosku, iż głupotą mógłby stać sie fakt gdybyśmy pojechali w trasę bez zanurzenia warg we wspaniałym a jakże złocistym piwie TYSKIE ... a wiec głupcami nie zostaliśmy i napiliśmy się ;)
Stroje nasze delikatnie mówiąc odbiegały od siebie w znaczny sposób jeżeli chodzi o trzymanie ciepłoty ale uwarunkowana była ona różnicą temperatur jaka panowała na Młynarskim rowerze a moim ...;)

Młynarz znalazł miejsce na swój pokój ...

... myślę że ilość pustych butelek w 100% usprawiedliwia moje co najmniej dziwne zachowanie ... ;)

Nie miałem innego wyjścia, gdy zostałem oznajmiony iż mam sie powiesić ... po prostu uczyniłem to ...

Niezwykłe zdjęcie ... niezwykła osoba i niezwykła budowla ...

Kolejne wspaniałe zdjęcie niestety jazda taką drogą nie należy do najprzyjemniejszych jeżeli chodzi o komfort jazdy ... widok ... wystarczy popatrzeć ... poezja!!!!!

Głaz ten był przedmiotem naszych zawodów w rzucaniu nim na odległość ...
Niestety, kto wygrał zostanie okrytą bezwzględną tajemnicą ... ;)

Pogoda jak widać ... naprawdę ... tylko pozazdrościć ... życzę Wam aby każdy z Was miał jak najwięcej takich dni ...
Szczególne pozdrowienia dla pomysłodawcy ogniska i mojego osobistego przyjaciela Zbyszka ... yyyy ... sorry to Piotrek :) MŁYNARZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
DZIĘKI STARUSZKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dzień rozpoczął sie od zmiany godziny spotkania aż o 2 godziny z powodów których niestety nie mogliśmy zmienić ... aha zapomniałem jeszcze o tych 25 minutach mojego spóźnienia ... ale wiem że mój przyjaciel to lubi a i że pomyślałem o tym że Piotruś będzie chciał nacykać sobie parę zdjęć dlatego też dałem mu odrobinkę swobody ... hihihihihih ;)
Jak już sie spotkaliśmy doszliśmy do wniosku, iż głupotą mógłby stać sie fakt gdybyśmy pojechali w trasę bez zanurzenia warg we wspaniałym a jakże złocistym piwie TYSKIE ... a wiec głupcami nie zostaliśmy i napiliśmy się ;)
Stroje nasze delikatnie mówiąc odbiegały od siebie w znaczny sposób jeżeli chodzi o trzymanie ciepłoty ale uwarunkowana była ona różnicą temperatur jaka panowała na Młynarskim rowerze a moim ...;)

Młynarz znalazł miejsce na swój pokój ...

... myślę że ilość pustych butelek w 100% usprawiedliwia moje co najmniej dziwne zachowanie ... ;)

Nie miałem innego wyjścia, gdy zostałem oznajmiony iż mam sie powiesić ... po prostu uczyniłem to ...

Niezwykłe zdjęcie ... niezwykła osoba i niezwykła budowla ...

Kolejne wspaniałe zdjęcie niestety jazda taką drogą nie należy do najprzyjemniejszych jeżeli chodzi o komfort jazdy ... widok ... wystarczy popatrzeć ... poezja!!!!!

Głaz ten był przedmiotem naszych zawodów w rzucaniu nim na odległość ...
Niestety, kto wygrał zostanie okrytą bezwzględną tajemnicą ... ;)

Pogoda jak widać ... naprawdę ... tylko pozazdrościć ... życzę Wam aby każdy z Was miał jak najwięcej takich dni ...
Szczególne pozdrowienia dla pomysłodawcy ogniska i mojego osobistego przyjaciela Zbyszka ... yyyy ... sorry to Piotrek :) MŁYNARZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
DZIĘKI STARUSZKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Komentarze
Wszystko fajnie, ale za tego Zbyszka masz baty! :D
Mlynarz - 12:04 poniedziałek, 25 lutego 2008 | linkuj
Komentuj



