Wpisy archiwalne w miesiącu
Wrzesień, 2007
| Dystans całkowity: | 1089.88 km (w terenie 79.68 km; 7.31%) |
| Czas w ruchu: | 48:57 |
| Średnia prędkość: | 22.27 km/h |
| Liczba aktywności: | 22 |
| Średnio na aktywność: | 49.54 km i 2h 13m |
| Więcej statystyk | |
Poniedziałek, 17 września 2007
| km: | 6.00 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 00:18 | km/h: | 20.00 |
Niedziela, 16 września 2007
| km: | 122.00 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 05:51 | km/h: | 20.85 |
#%&*(:{}":_)(+_)(*&^%$#@! - nie, nie to nie pomyłka
Piątek, 14 września 2007
| km: | 17.22 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 00:45 | km/h: | 22.96 |
#%&*(:{}":_)(+_)(*&^%$#@! - nie, nie to nie pomyłka to dokładne dane z mojego nowiuteńkiego licznika KELLYSA ktory niestety zakupiony wczoraj po prostu sie nie sprawdził.Do wymiany i to jeszcze dzis bo niedziela tuż tuż ...
Wyprawa dzisiejsza rozpoczela sie od wczesnej godziny rannej ponieważ cały dzień został już z góry zaplanowany a miejsca na rower niestety tam nie byo.
Trasa dzisiejsza wiodła moja standardową trasą.Była to najzimniejsza 18 - tka od ładnych kilku miesięcy ... temperatura nieprzekraczająca 5 st. C ... bbbbbbrrrrrrrrrrr ... zimno ... przypomniałem sobie jak to jeszcze w zimie tysiąclecia w zeszłym roku, gdzie śnieg sięgał po pachy i utrzymywał sie w takim stanie zbyt długo,wracem od swoich dwoch kobiet w godzinach nocnych ... i do tego te krótkie rękawiczki ... palce odpadają ... trzeba sie zastanowić nad miezbędnym zakupem odzieży zimowej ... bo zima jak żubr ... tużza rogiem ;D.
Poza tądzo niską temperaturą, warunki pogodowe były wspaniałe ... zawsze uwielbiałem jeżdzić wtedy gdy słońce dopiero budzi sie do życia ...
Żary
Łaz
Mirostowice Dolne
Kunice
Żary
Wyprawa dzisiejsza rozpoczela sie od wczesnej godziny rannej ponieważ cały dzień został już z góry zaplanowany a miejsca na rower niestety tam nie byo.
Trasa dzisiejsza wiodła moja standardową trasą.Była to najzimniejsza 18 - tka od ładnych kilku miesięcy ... temperatura nieprzekraczająca 5 st. C ... bbbbbbrrrrrrrrrrr ... zimno ... przypomniałem sobie jak to jeszcze w zimie tysiąclecia w zeszłym roku, gdzie śnieg sięgał po pachy i utrzymywał sie w takim stanie zbyt długo,wracem od swoich dwoch kobiet w godzinach nocnych ... i do tego te krótkie rękawiczki ... palce odpadają ... trzeba sie zastanowić nad miezbędnym zakupem odzieży zimowej ... bo zima jak żubr ... tużza rogiem ;D.
Poza tądzo niską temperaturą, warunki pogodowe były wspaniałe ... zawsze uwielbiałem jeżdzić wtedy gdy słońce dopiero budzi sie do życia ...
Żary
Łaz
Mirostowice Dolne
Kunice
Żary
Wyprawa z siostrą po Żarach
Czwartek, 13 września 2007
| km: | 14.00 | km teren: | 4.00 |
| czas: | 01:10 | km/h: | 12.00 |
Wyprawa z siostrą po Żarach i Olbrachtowie i podziwianie 21 - wiecznej nowoczesnech ale niekoniecznie pięknech budowli.
Wtorek, 11 września 2007
| km: | 25.00 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 01:00 | km/h: | 25.00 |
Urodziny.Moje postanowienie było takie
Niedziela, 9 września 2007
| km: | 105.00 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 04:20 | km/h: | 24.23 |
Urodziny.Moje postanowienie było takie samo jak mojego przyjaciela (Młynarza).Urodzinowa 100 wa!!!
Cel : Nowa Sól
Wycieczka rozpoczęła sie jeszcze w Żarach (co chyba nie dziwne bo tu juz mieszkam jak juz dobrze pamiętam to od kąd sie urodziłem)
po drodze zahaczyłem do 2 dobrych kumpli z mysla ze moze chodz chwile pojezdzimy razem ... niestety odpowiedzi okazały sie negatywne ;(
wyjechałem z Żar ...
Lubomyśl a tu uświadomiłem sobie ze przeciez ze niejakiej Zielonej Górze Winobranie wlaśnie sie odbywa.Pomyślalem sobie że całkiem sympatycznie by było pojechać tam kiedys ... zaraz zaraz ... a dlaczego teraz ja tego uczynic nie moge ... długo sie nie zastanawiałem i pomimo dużego ruchu i wcale niezawysokiej temperaturze ruszyłem w kierunku tamtej metropoli.
W Bieniowie - tu miałem zboczyć w prawo na Gorzupię ale przecież juz do Nowej Soli nie jade ... pojechałem prosto ...
Włostów
Dąbrowa
i do Nowogrodu Bobrzańskiego a tu ...
... droga do piekieł czyli damskie więzienie ...

W niedzielę nietylko ludzie odpoczywaja, maszyny równiez ;)

biedne robale walcza o byt przechodząc z jednej strony jezdni na drugą ... niestety niewszystkim sie udaje ...

pierwsze przejasnienia ... ;)

i po kilku chwilach dojezdzamy do Zielonej Góry strasznie zakorkowanej ;( (w tle seat altea XL ;D )

... no i te ściezki rowerowe po których juz niejezdziłem conajmniej od 18 miesięcy

... na zlocie motorow pojawiły sie takie sławy jak Kawasaki Suzuki Honty BMW ... ale jednak chowały sie one w cieniu jednego takiego GOLDWINGA ja ten ... a było ich conajmniej 3 ... po prostu wspaniałe

wystąpiły tu rowniez samochody typowo terenowe, stare zadbane garbusy,motory krosowe, stuningowane samochody, zespoły taneczne i karate, poszczegolne szkoły i do tego ta muzyka na całego ...
oj działo sie działo ...
pózniej postanowiłem zobaczyc co sie dzieje na rynku mojego dawnego studenckiego miasta ... niestety długo tam nie poszalałem ponieważ liczba osób sprawila ze grubość mojej kierownicy jest conajmniej nie wystarczajaco krotka na jednostke osób przypadajacych na jednostkę powierzchni ;)))

pokonwersowalem jeszcze ze znajomymi ktorzy tam sie znaleźi i postanowiłem ruszyć do domu ... ale najpierw "wypoczynek"

a teraz do Żar

najpierw z górki

a potem pod górę

wspaniale warunki do jazdy jeszcze kilka kilometrow przed Żarami buło sucho ...

... w Żarach natomiast padało (miałem szczęście)

Niesamowita wyprawa
Dedykuję ja mojemu przyjacielowi Młynarzowi, z którym to własnie miałem wyruszyc w tą wyprawe.Niestety nie mogliśmy sie spodkać. Mam natomiast nadzieje ze ze nadrobimy to jeszcze ... ty wiesz o czym ja mowie Młynarzu ... hahahahahahaha
Pozdrawiam Ciebie serdecznie i cała ekipe bikestatowiczów ...
Cel : Nowa Sól
Wycieczka rozpoczęła sie jeszcze w Żarach (co chyba nie dziwne bo tu juz mieszkam jak juz dobrze pamiętam to od kąd sie urodziłem)
po drodze zahaczyłem do 2 dobrych kumpli z mysla ze moze chodz chwile pojezdzimy razem ... niestety odpowiedzi okazały sie negatywne ;(
wyjechałem z Żar ...
Lubomyśl a tu uświadomiłem sobie ze przeciez ze niejakiej Zielonej Górze Winobranie wlaśnie sie odbywa.Pomyślalem sobie że całkiem sympatycznie by było pojechać tam kiedys ... zaraz zaraz ... a dlaczego teraz ja tego uczynic nie moge ... długo sie nie zastanawiałem i pomimo dużego ruchu i wcale niezawysokiej temperaturze ruszyłem w kierunku tamtej metropoli.
W Bieniowie - tu miałem zboczyć w prawo na Gorzupię ale przecież juz do Nowej Soli nie jade ... pojechałem prosto ...
Włostów
Dąbrowa
i do Nowogrodu Bobrzańskiego a tu ...
... droga do piekieł czyli damskie więzienie ...

W niedzielę nietylko ludzie odpoczywaja, maszyny równiez ;)

biedne robale walcza o byt przechodząc z jednej strony jezdni na drugą ... niestety niewszystkim sie udaje ...

pierwsze przejasnienia ... ;)

i po kilku chwilach dojezdzamy do Zielonej Góry strasznie zakorkowanej ;( (w tle seat altea XL ;D )

... no i te ściezki rowerowe po których juz niejezdziłem conajmniej od 18 miesięcy

... na zlocie motorow pojawiły sie takie sławy jak Kawasaki Suzuki Honty BMW ... ale jednak chowały sie one w cieniu jednego takiego GOLDWINGA ja ten ... a było ich conajmniej 3 ... po prostu wspaniałe

wystąpiły tu rowniez samochody typowo terenowe, stare zadbane garbusy,motory krosowe, stuningowane samochody, zespoły taneczne i karate, poszczegolne szkoły i do tego ta muzyka na całego ...
oj działo sie działo ...
pózniej postanowiłem zobaczyc co sie dzieje na rynku mojego dawnego studenckiego miasta ... niestety długo tam nie poszalałem ponieważ liczba osób sprawila ze grubość mojej kierownicy jest conajmniej nie wystarczajaco krotka na jednostke osób przypadajacych na jednostkę powierzchni ;)))

pokonwersowalem jeszcze ze znajomymi ktorzy tam sie znaleźi i postanowiłem ruszyć do domu ... ale najpierw "wypoczynek"

a teraz do Żar

najpierw z górki

a potem pod górę

wspaniale warunki do jazdy jeszcze kilka kilometrow przed Żarami buło sucho ...

... w Żarach natomiast padało (miałem szczęście)

Niesamowita wyprawa
Dedykuję ja mojemu przyjacielowi Młynarzowi, z którym to własnie miałem wyruszyc w tą wyprawe.Niestety nie mogliśmy sie spodkać. Mam natomiast nadzieje ze ze nadrobimy to jeszcze ... ty wiesz o czym ja mowie Młynarzu ... hahahahahahaha
Pozdrawiam Ciebie serdecznie i cała ekipe bikestatowiczów ...
Sobota, 8 września 2007
| km: | 18.00 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 00:45 | km/h: | 24.00 |
Do Kunic na pogawedke
Środa, 5 września 2007
| km: | 10.00 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 00:25 | km/h: | 24.00 |
Do Kunic na pogawedke z Kozą i zpowrotem.
Tylko do pracy ... i to
Wtorek, 4 września 2007
| km: | 6.00 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 00:20 | km/h: | 18.00 |
Tylko do pracy ... i to w gradzie!!!
Żary
Grabik (wzdłuż
Poniedziałek, 3 września 2007
| km: | 35.00 | km teren: | 5.00 |
| czas: | 01:40 | km/h: | 21.00 |
Żary
Grabik (wzdłuż i wszeż)
Lubanice
prawie Surowa
Lubomyśl
Złotnik
Olszyniec
Marszów
Żary i oczywiscie troszke po nich a potem pivo u Charego i ... juz tak późno??
Grabik (wzdłuż i wszeż)
Lubanice
prawie Surowa
Lubomyśl
Złotnik
Olszyniec
Marszów
Żary i oczywiscie troszke po nich a potem pivo u Charego i ... juz tak późno??



