Wpisy archiwalne w miesiącu
Maj, 2008
| Dystans całkowity: | 1047.52 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 48:36 |
| Średnia prędkość: | 21.55 km/h |
| Liczba aktywności: | 15 |
| Średnio na aktywność: | 69.83 km i 3h 14m |
| Więcej statystyk | |
Niedziela, 11 maja 2008
| km: | 18.45 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 00:38 | km/h: | 29.13 |
Czwarty dzień był najwspanialszym
Niedziela, 4 maja 2008
| km: | 242.00 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 11:25 | km/h: | 21.20 |
Czwarty dzień był najwspanialszym naszym dniem jeżeli chodzi o pogode ... z rana poubieraliśmy sie jak tylko mogliśmy gdyż o 6 rano jeszcze naprawde jest bardzo zimno alr juz po 40 km pozrzucaliśmu wiekszość ciuchów bo po prostu było bardzo gorąco
Pogoda wspaniała tak jak i nastroje

Góry Łużyckie na zachodzie okazały sie zdecydowanie wyższe od tych troszke na wschód

mimo to zdobywaliśmy je jedno wzniesieni po drogim (tu już ostatnie ale najwyższe)

Młynarz wjeżdża z Czech do Niemiec

wspaniałe widoki i precyzyjne oznakowanie na niemieckich drogach

Młynarz w swojej nawigacji nie uwzględnił dróg expresowych gdzie rowerom niestety nie można sie poruszać ... ale można tak ;D

najpierw przez tory a potem pod góre heheheh

potem już tylko refleksje i spokój na niemickich ścieżkach rowerowych

tęcza

bociek

no i te widoki ...

bez końca ...

Niezapomniana wyprawa
Niesamowite przeżycia
Jesteśmy wielcy ...
dla tych co zdobyli Pragę ...
Serdeczne pozdrowienia dla bikestatowiczy a w szczególności dla tych z którymi nie udało nam sie wspólnie wybrać do stolicy cesarza Karola IV
Pogoda wspaniała tak jak i nastroje

Góry Łużyckie na zachodzie okazały sie zdecydowanie wyższe od tych troszke na wschód

mimo to zdobywaliśmy je jedno wzniesieni po drogim (tu już ostatnie ale najwyższe)

Młynarz wjeżdża z Czech do Niemiec

wspaniałe widoki i precyzyjne oznakowanie na niemieckich drogach

Młynarz w swojej nawigacji nie uwzględnił dróg expresowych gdzie rowerom niestety nie można sie poruszać ... ale można tak ;D

najpierw przez tory a potem pod góre heheheh

potem już tylko refleksje i spokój na niemickich ścieżkach rowerowych

tęcza

bociek

no i te widoki ...

bez końca ...

Niezapomniana wyprawa
Niesamowite przeżycia
Jesteśmy wielcy ...
dla tych co zdobyli Pragę ...
Serdeczne pozdrowienia dla bikestatowiczy a w szczególności dla tych z którymi nie udało nam sie wspólnie wybrać do stolicy cesarza Karola IV
Na zamku w Troi ale
Sobota, 3 maja 2008
| km: | 50.80 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 03:52 | km/h: | 13.14 |
Na zamku w Troi ale w Pradze ;) z przodu

i z drugiej strony

deszcz i zresztą widać ... nudy ;)

na stadioni Sparty

i na Metronomie wybudowanym w 1991 roku na miejscu najwiekszego zburzonego w 1962 roku monumentu Stalina

znowu z rowerami na barkach ale tym razem idziemy w dół

Most Czechów

polska ambasada ... jajwieksza,najpiękniejsza pod Hradczaniami

Młynarz ma nowy plan

i realizujemy go ;p

niesamowite warunki

wszystko jest dla ludzi ale z umiarem ... zapomniałem o tym drugim ;)

na stadionie Slavii

zmiana warty na Hradczanach

Złota uliczka

i zaraz widok, z najwyższego miejsca jaki osiągneliśmy, na miasto Pragę

dla takich widoków warto żyć

tłumy przed Praskim ratuszem

a następnie juz zakupy i do łóżek ... jutro trasa Praga - Żary/Jasień trezba wypocząć.

i z drugiej strony

deszcz i zresztą widać ... nudy ;)

na stadioni Sparty

i na Metronomie wybudowanym w 1991 roku na miejscu najwiekszego zburzonego w 1962 roku monumentu Stalina

znowu z rowerami na barkach ale tym razem idziemy w dół

Most Czechów

polska ambasada ... jajwieksza,najpiękniejsza pod Hradczaniami

Młynarz ma nowy plan

i realizujemy go ;p

niesamowite warunki

wszystko jest dla ludzi ale z umiarem ... zapomniałem o tym drugim ;)

na stadionie Slavii

zmiana warty na Hradczanach

Złota uliczka

i zaraz widok, z najwyższego miejsca jaki osiągneliśmy, na miasto Pragę

dla takich widoków warto żyć

tłumy przed Praskim ratuszem

a następnie juz zakupy i do łóżek ... jutro trasa Praga - Żary/Jasień trezba wypocząć.
Zaraz po przebudzeniu
![]()
Piątek, 2 maja 2008
| km: | 110.17 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 05:45 | km/h: | 19.16 |
Zaraz po przebudzeniu

Taka jazda w deszczu była naprawde wyjątkowa

jak widać nie tylko Młynarzowi spodobały sie takie widoki ...

Takie widoki zostają w pamięci juz do konca życia

takie też ;p 12 % nachylenia i predkości pod 70 km/h z wagą ok 120 kg robi wrażenie

Młynarz zachwyca sie widokami przede mna a ja widokami za nim
Deszcz i nieunikniony postój (deszczowa depresja na twarzy Młynarza)

Ale juz potem słonko i dosyć znaczne temperatury spowodowały kolejny nieunikniony postój na przebranie i drobne fotki na pokzanie światu kto tu jest najlepszy ;p


Atak Młynarza ;)

i znowu wspólne fotkowanie


To zdjęcie utknęło nam w panięci z 2 powodów ... 1 to problemy z sakwą 2 natomiast ... kilka chwil wcześniej na rondzie wybraliśmy zły zjazd a potem musieliśmy nadrobic pare kilometrów

jak widać drogi krajowe nie należą do najprzyjemniejszych

ale jak jest pusto to widać ich urok ...

przerwa na siku

i juz w Pradze na polu namiotowym Młynarz stawia swój dziurawy wigwam ;p

Praga nocą ... jest bajecznie i późno ;)

budynek poczty głównej

Niezaponmiana przejażdżka promenadą wzdłuż rzeki Wełtawy


u stóp Hradczańskiego kompleksu zamkowego

Najsłynniejszy z Luksemburgów ... Karol IV ...to dzieki niemu mogliśmy oglądać takie budynki jak uniwerstyet, katedrę, szereg klasztorów i kościołów.Pomnik ten powstał w 1848 roku a jego imienny most w 1357 roku

Chwile westchnienia

a później z rowerami na barkach po schodach

by zobaczyć właśnie to



na moście Karola

i powtarzający sie wspaniały widok na Hradczany

nieopodal KARLOVY LAZNE THE BIGEST MUSIC CLUB IN CENTRAL EUROPE

wracamu na pole namiotowe

po torach ;)

nasze rowery idą spać

dobranoc

Taka jazda w deszczu była naprawde wyjątkowa

jak widać nie tylko Młynarzowi spodobały sie takie widoki ...

Takie widoki zostają w pamięci juz do konca życia

takie też ;p 12 % nachylenia i predkości pod 70 km/h z wagą ok 120 kg robi wrażenie

Młynarz zachwyca sie widokami przede mna a ja widokami za nim
Deszcz i nieunikniony postój (deszczowa depresja na twarzy Młynarza)

Ale juz potem słonko i dosyć znaczne temperatury spowodowały kolejny nieunikniony postój na przebranie i drobne fotki na pokzanie światu kto tu jest najlepszy ;p


Atak Młynarza ;)

i znowu wspólne fotkowanie


To zdjęcie utknęło nam w panięci z 2 powodów ... 1 to problemy z sakwą 2 natomiast ... kilka chwil wcześniej na rondzie wybraliśmy zły zjazd a potem musieliśmy nadrobic pare kilometrów

jak widać drogi krajowe nie należą do najprzyjemniejszych

ale jak jest pusto to widać ich urok ...

przerwa na siku

i juz w Pradze na polu namiotowym Młynarz stawia swój dziurawy wigwam ;p

Praga nocą ... jest bajecznie i późno ;)

budynek poczty głównej

Niezaponmiana przejażdżka promenadą wzdłuż rzeki Wełtawy


u stóp Hradczańskiego kompleksu zamkowego

Najsłynniejszy z Luksemburgów ... Karol IV ...to dzieki niemu mogliśmy oglądać takie budynki jak uniwerstyet, katedrę, szereg klasztorów i kościołów.Pomnik ten powstał w 1848 roku a jego imienny most w 1357 roku

Chwile westchnienia

a później z rowerami na barkach po schodach

by zobaczyć właśnie to



na moście Karola

i powtarzający sie wspaniały widok na Hradczany

nieopodal KARLOVY LAZNE THE BIGEST MUSIC CLUB IN CENTRAL EUROPE

wracamu na pole namiotowe

po torach ;)

nasze rowery idą spać

dobranoc
Wycieczkę do Pragi czas zacząć
Czwartek, 1 maja 2008
| km: | 181.13 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 09:20 | km/h: | 19.41 |
Wycieczkę do Pragi czas zacząć ...
Prosto z Jasienia Młynarz przyjeżdża pod moją chatke

Początek podróży zapowiadał sie bardzo obiecująca ... jak widać humor nam dopisuje ;)

Pierwsza przerwa na śniadanie i krótki odpoczynek od deszczu
Odrobina wariacji

Już w Goerlitz ... Młynarz z niedowierzaniem spogląda na panoramę miasta Goerlitz - Zgorzelec z punktu obserwacyjnego na katedrze ...

Młynarza rower ;p

Ratusz w Goerlitz

Gdzieś w centrum

i lecimy dalej

wspaniała pogoda

Krótka przerwa na zmiane stroju i optymistyczna tabliczka tras rowerowych ...

Droga krzyżowa w Ostritz

i z góry ...

i z innej perspektywy ... klasztor st. Marienthal

do granicy polsko-niemiecko-czeskiej ... i juz tylko taka pogoda przynajmiej do granicy

To juz na ww. granicy (widoczne 3 państwa)

podóż była uwieńczona wspaniałymi widokami ale i bywały i takie ... głód i zmęczenie daje o sobie znać ...

zostaliśmy zmuszeni zatrzymać sie na smażony ser i kufel czeskiego piva ;))) ZDRUFKO ;D


nasz pierwszy a zarazem najlepszy posiłek

nasze rowery z ekwipunkiem obok restauracji

zbliżamy sie do najwyższych szczytów naszej podróży ... Góry Łużyckie

Bawimy sie w berka ... Młynarz (z tyłu) berkiem ...hahahah

czeskie kopce

jak widać Młynarz daje czadu na prostej

a potem juz tylko szukanie noclegu ... łyk Piasta wrocławskiego i kimonko ;)
Prosto z Jasienia Młynarz przyjeżdża pod moją chatke

Początek podróży zapowiadał sie bardzo obiecująca ... jak widać humor nam dopisuje ;)

Pierwsza przerwa na śniadanie i krótki odpoczynek od deszczu

Odrobina wariacji

Już w Goerlitz ... Młynarz z niedowierzaniem spogląda na panoramę miasta Goerlitz - Zgorzelec z punktu obserwacyjnego na katedrze ...

Młynarza rower ;p

Ratusz w Goerlitz

Gdzieś w centrum

i lecimy dalej

wspaniała pogoda

Krótka przerwa na zmiane stroju i optymistyczna tabliczka tras rowerowych ...

Droga krzyżowa w Ostritz

i z góry ...

i z innej perspektywy ... klasztor st. Marienthal

do granicy polsko-niemiecko-czeskiej ... i juz tylko taka pogoda przynajmiej do granicy

To juz na ww. granicy (widoczne 3 państwa)

podóż była uwieńczona wspaniałymi widokami ale i bywały i takie ... głód i zmęczenie daje o sobie znać ...

zostaliśmy zmuszeni zatrzymać sie na smażony ser i kufel czeskiego piva ;))) ZDRUFKO ;D


nasz pierwszy a zarazem najlepszy posiłek

nasze rowery z ekwipunkiem obok restauracji

zbliżamy sie do najwyższych szczytów naszej podróży ... Góry Łużyckie

Bawimy sie w berka ... Młynarz (z tyłu) berkiem ...hahahah

czeskie kopce

jak widać Młynarz daje czadu na prostej

a potem juz tylko szukanie noclegu ... łyk Piasta wrocławskiego i kimonko ;)



