Trening w deszczu ...
Poniedziałek, 25 lutego 2008
| km: | 19.32 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 00:47 | km/h: | 24.66 |
Trening w deszczu ...
Żary
Kunice
Mirostowice Dolne
Łaz
Żary
Żary
Kunice
Mirostowice Dolne
Łaz
Żary
Bezchmurne niebo ...
15 stopni
Niedziela, 24 lutego 2008
| km: | 60.35 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 02:31 | km/h: | 23.98 |
Bezchmurne niebo ...
15 stopni C ...
Opady ... zerowe ...
Delikatny wiaterek z zachodu ...
w skrócie warunki do jazdy naprawdę co najmniej odpowiednie ...
Dzisiaj po bardzo upojnej nocy trzeba było zregenerować organizm ...
Niestety do Wrocławia nie podążyłem ... ponieważ od ostatnich wakacji znudziła mi sie jazda autostradą .. ;)

Słowo "granica" straciło na znaczeniu w tym miejscu i to już 2 miesiące temu ...
wszechobecne pustki wtargnęły na miejsce, gdzie jeszcze nie tak dawno zostawały odprawiane samochody ...

Z tymi panami miałem okazje sie poznać a następnie wspólnie pozwiedzać pobliskie zabytki ... i dziewczyny :)

Wpisaliśmy sie do Księgi Wieczystej ...

... niestety bo wstąpieniu Polski do strefy Schengen ... zostaliśmy poinformowani, iż od tamtego czasu w tym miejscu dochodzi do większej ilości kradzieży rowerów ...

Cmentarz niemiecki okazał się piękny w swojej prostocie i braku przepychu ...

Leszek przemyca ogromne ilości alkoholu w postaci niepasteryzowanego piwa ... ;)

W tym miejscu 15 lipca 1472 roku Baltazar książe Żagania został skazany przez swojego brata Jana II na śmierć głodową, przez zamurowanie w zamkowym lochu ... nieprawdopodobne przeżycie ...

Po wspólnym zwiedzaniu nastąpił czas rozłąki ... musiałem dalej ruszyć sam ...
... ale dokąd ...

Na Piotrów ... (w tym miejscu wiatr wiał mi w plecy, słońce zaczęło delikatnie zachodzić, 15 stopni ciepła, odpowiednia muzyka ... wystarczy tylko spojrzeć)


No i już w domciu ... z niecierpliwością czekam już na kolejny weekendowe pedałowanie ;) .....

15 stopni C ...
Opady ... zerowe ...
Delikatny wiaterek z zachodu ...
w skrócie warunki do jazdy naprawdę co najmniej odpowiednie ...
Dzisiaj po bardzo upojnej nocy trzeba było zregenerować organizm ...
Niestety do Wrocławia nie podążyłem ... ponieważ od ostatnich wakacji znudziła mi sie jazda autostradą .. ;)

Słowo "granica" straciło na znaczeniu w tym miejscu i to już 2 miesiące temu ...
wszechobecne pustki wtargnęły na miejsce, gdzie jeszcze nie tak dawno zostawały odprawiane samochody ...

Z tymi panami miałem okazje sie poznać a następnie wspólnie pozwiedzać pobliskie zabytki ... i dziewczyny :)

Wpisaliśmy sie do Księgi Wieczystej ...

... niestety bo wstąpieniu Polski do strefy Schengen ... zostaliśmy poinformowani, iż od tamtego czasu w tym miejscu dochodzi do większej ilości kradzieży rowerów ...

Cmentarz niemiecki okazał się piękny w swojej prostocie i braku przepychu ...

Leszek przemyca ogromne ilości alkoholu w postaci niepasteryzowanego piwa ... ;)

W tym miejscu 15 lipca 1472 roku Baltazar książe Żagania został skazany przez swojego brata Jana II na śmierć głodową, przez zamurowanie w zamkowym lochu ... nieprawdopodobne przeżycie ...

Po wspólnym zwiedzaniu nastąpił czas rozłąki ... musiałem dalej ruszyć sam ...
... ale dokąd ...

Na Piotrów ... (w tym miejscu wiatr wiał mi w plecy, słońce zaczęło delikatnie zachodzić, 15 stopni ciepła, odpowiednia muzyka ... wystarczy tylko spojrzeć)


No i już w domciu ... z niecierpliwością czekam już na kolejny weekendowe pedałowanie ;) .....

Młynarz doskonale odzwierciedlił
Sobota, 23 lutego 2008
| km: | 67.12 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 02:31 | km/h: | 26.67 |
Młynarz doskonale odzwierciedlił to co naprawdę przeżyliśmy na naszej kolejnej wspólnej rowerowej "przechadzce".
Dzień rozpoczął sie od zmiany godziny spotkania aż o 2 godziny z powodów których niestety nie mogliśmy zmienić ... aha zapomniałem jeszcze o tych 25 minutach mojego spóźnienia ... ale wiem że mój przyjaciel to lubi a i że pomyślałem o tym że Piotruś będzie chciał nacykać sobie parę zdjęć dlatego też dałem mu odrobinkę swobody ... hihihihihih ;)
Jak już sie spotkaliśmy doszliśmy do wniosku, iż głupotą mógłby stać sie fakt gdybyśmy pojechali w trasę bez zanurzenia warg we wspaniałym a jakże złocistym piwie TYSKIE ... a wiec głupcami nie zostaliśmy i napiliśmy się ;)
Stroje nasze delikatnie mówiąc odbiegały od siebie w znaczny sposób jeżeli chodzi o trzymanie ciepłoty ale uwarunkowana była ona różnicą temperatur jaka panowała na Młynarskim rowerze a moim ...;)

Młynarz znalazł miejsce na swój pokój ...

... myślę że ilość pustych butelek w 100% usprawiedliwia moje co najmniej dziwne zachowanie ... ;)

Nie miałem innego wyjścia, gdy zostałem oznajmiony iż mam sie powiesić ... po prostu uczyniłem to ...

Niezwykłe zdjęcie ... niezwykła osoba i niezwykła budowla ...

Kolejne wspaniałe zdjęcie niestety jazda taką drogą nie należy do najprzyjemniejszych jeżeli chodzi o komfort jazdy ... widok ... wystarczy popatrzeć ... poezja!!!!!

Głaz ten był przedmiotem naszych zawodów w rzucaniu nim na odległość ...
Niestety, kto wygrał zostanie okrytą bezwzględną tajemnicą ... ;)

Pogoda jak widać ... naprawdę ... tylko pozazdrościć ... życzę Wam aby każdy z Was miał jak najwięcej takich dni ...
Szczególne pozdrowienia dla pomysłodawcy ogniska i mojego osobistego przyjaciela Zbyszka ... yyyy ... sorry to Piotrek :) MŁYNARZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
DZIĘKI STARUSZKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dzień rozpoczął sie od zmiany godziny spotkania aż o 2 godziny z powodów których niestety nie mogliśmy zmienić ... aha zapomniałem jeszcze o tych 25 minutach mojego spóźnienia ... ale wiem że mój przyjaciel to lubi a i że pomyślałem o tym że Piotruś będzie chciał nacykać sobie parę zdjęć dlatego też dałem mu odrobinkę swobody ... hihihihihih ;)
Jak już sie spotkaliśmy doszliśmy do wniosku, iż głupotą mógłby stać sie fakt gdybyśmy pojechali w trasę bez zanurzenia warg we wspaniałym a jakże złocistym piwie TYSKIE ... a wiec głupcami nie zostaliśmy i napiliśmy się ;)
Stroje nasze delikatnie mówiąc odbiegały od siebie w znaczny sposób jeżeli chodzi o trzymanie ciepłoty ale uwarunkowana była ona różnicą temperatur jaka panowała na Młynarskim rowerze a moim ...;)

Młynarz znalazł miejsce na swój pokój ...

... myślę że ilość pustych butelek w 100% usprawiedliwia moje co najmniej dziwne zachowanie ... ;)

Nie miałem innego wyjścia, gdy zostałem oznajmiony iż mam sie powiesić ... po prostu uczyniłem to ...

Niezwykłe zdjęcie ... niezwykła osoba i niezwykła budowla ...

Kolejne wspaniałe zdjęcie niestety jazda taką drogą nie należy do najprzyjemniejszych jeżeli chodzi o komfort jazdy ... widok ... wystarczy popatrzeć ... poezja!!!!!

Głaz ten był przedmiotem naszych zawodów w rzucaniu nim na odległość ...
Niestety, kto wygrał zostanie okrytą bezwzględną tajemnicą ... ;)

Pogoda jak widać ... naprawdę ... tylko pozazdrościć ... życzę Wam aby każdy z Was miał jak najwięcej takich dni ...
Szczególne pozdrowienia dla pomysłodawcy ogniska i mojego osobistego przyjaciela Zbyszka ... yyyy ... sorry to Piotrek :) MŁYNARZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
DZIĘKI STARUSZKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Piątek, 22 lutego 2008
| km: | 28.64 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 01:22 | km/h: | 20.96 |
Wielki powrót w niewielkiej
Niedziela, 17 lutego 2008
| km: | 27.65 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 01:12 | km/h: | 23.04 |
Wielki powrót w niewielkiej ilości kilometrów ...
Sprzęt został zrobiony teraz trzeba będzie popracować nad formą która została gdzieś miesiąc temu ...
Dzisiejsza trasa poprowadziła do Bieniowa i z powrotem ... krótko mówiąc ... jest całkiem nieźle ale trzeba teraz odnaleźć troszkę wolnego czasu dla mojego srebrnego rumaka ... zdjęć dziś nie będzie, gdyż jak już jezdziłem to już niestety było ciemno ... ale powolutku sie rozkręcamy i ... startujemy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Sprzęt został zrobiony teraz trzeba będzie popracować nad formą która została gdzieś miesiąc temu ...
Dzisiejsza trasa poprowadziła do Bieniowa i z powrotem ... krótko mówiąc ... jest całkiem nieźle ale trzeba teraz odnaleźć troszkę wolnego czasu dla mojego srebrnego rumaka ... zdjęć dziś nie będzie, gdyż jak już jezdziłem to już niestety było ciemno ... ale powolutku sie rozkręcamy i ... startujemy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Piątek, 15 lutego 2008
| km: | 17.50 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 00:38 | km/h: | 27.63 |
Pustka na moim blogu była
Piątek, 1 lutego 2008
| km: | 0.10 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 00:01 | km/h: | 6.00 |
Pustka na moim blogu była spowodowana zużyciem sprzętu napędowego ... rower czeka ... na remont ....

a to już części które znajdą nie na nim i w lipcowej podróży dookoła Polski ...

... a to już taka ciekawostka obok mojego zakładu stanął wypasiony chrysler 300C na jeszcze bardziej wypasionych chromowanych felgach ...


a to już części które znajdą nie na nim i w lipcowej podróży dookoła Polski ...

... a to już taka ciekawostka obok mojego zakładu stanął wypasiony chrysler 300C na jeszcze bardziej wypasionych chromowanych felgach ...

Czwartek, 10 stycznia 2008
| km: | 19.20 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 00:51 | km/h: | 22.59 |
Trasa jak wczoraj ale brak
Środa, 9 stycznia 2008
| km: | 19.30 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 00:50 | km/h: | 23.16 |
Trasa jak wczoraj ale brak zdjeć ... było już ciemno jak wracałem do chatki wiec pomyślalem że zamieszczanie czarnych fotek na moim blogu zupełnie nie przyciągneło by Waszej uwagi ;) ... nadrobimy to ... pzdr
Sentymentalny powrót do dawno nieuczęszczanej
Wtorek, 8 stycznia 2008
| km: | 22.36 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 00:55 | km/h: | 24.39 |
Sentymentalny powrót do dawno nieuczęszczanej trasy Żary - Kunice - Mirostowice Dolne - Łaz - Żary i troszeczke po mieście. A w miedzy czasie zatrzymałemm sie metalowej wieży p-poż. nadleśnictwa lipinki ...





