Podroz rozpoczęła sie od obliczenia
Piątek, 4 stycznia 2008
| km: | 24.80 | km teren: | 10.00 |
| czas: | 01:15 | km/h: | 19.84 |
Podroz rozpoczęła sie od obliczenia ostatniego mojego truchciku na niefunkcjonująca juz jednostkę wojskową ... byłem naprawde zaskoczony, gdyż dystans wynosił równe 10 km ... stąd 10 km w terenie ...
Obliczyłem że obwód obiektu wojskowego ma nieco ponad 3 km i zawsze robił na mnie niesamowite wrażenie, szczególnie że kiedyś mieszkałem nieopodal ...

niczym z obozu pracy w Oświęcimiu ...

i te podwójne płoty ... naprawde przerażające ...
Wracając w moje rejony zatrzymałem sie na łowisku, gdzie jeszcze nie tak dawno robiłem zdjęci delikatnie zamrożonych tu stawów ... dzis można by tu było dosyć dużo stracic czasu robiąc przeręble a potem juz tylko połów amura i karpia ... jak widac bez zadnych problemow wjechałem na środek zamarzniętego stawu ... po tu aby Mu wyznać miłość ;)))

i pozdrowić ekipę z naszej ulubionej stronki ... TO DLA WAS!!!

... tu juz natomiast kilka lat temu spotykaliśmy sie z koleżeństwem na sportowym obiekcie SYRENA dla sportu i rozrywki ;D
dzis większość tych osób wyjechała za granicę w celach zarobkowych ... jest tu juz pusto ...

prztstanek graniczny między Żarami a wioską Olbrachtowem ...

leśna czerwona scieżka rowerowa prowadząca do Żar (zimą to chyba powinna być już czarną ścieżką jeżeli chodzi o stopień trudności ;))...

... no i miejsce, gdzie dziś przyjemnośc zjazdy zamienia sie w ostrą walke o przyczepność ... czarny asfalt widoczny na pierwszym planie zamienia sie w pospolitą szklanke ... niewiele brakowao a bym zaliczył naprawde dwie efektowne gleby ... ale oczywiście lądowanie ... telemark hehehehe

Obliczyłem że obwód obiektu wojskowego ma nieco ponad 3 km i zawsze robił na mnie niesamowite wrażenie, szczególnie że kiedyś mieszkałem nieopodal ...

niczym z obozu pracy w Oświęcimiu ...

i te podwójne płoty ... naprawde przerażające ...
Wracając w moje rejony zatrzymałem sie na łowisku, gdzie jeszcze nie tak dawno robiłem zdjęci delikatnie zamrożonych tu stawów ... dzis można by tu było dosyć dużo stracic czasu robiąc przeręble a potem juz tylko połów amura i karpia ... jak widac bez zadnych problemow wjechałem na środek zamarzniętego stawu ... po tu aby Mu wyznać miłość ;)))

i pozdrowić ekipę z naszej ulubionej stronki ... TO DLA WAS!!!

... tu juz natomiast kilka lat temu spotykaliśmy sie z koleżeństwem na sportowym obiekcie SYRENA dla sportu i rozrywki ;D
dzis większość tych osób wyjechała za granicę w celach zarobkowych ... jest tu juz pusto ...

prztstanek graniczny między Żarami a wioską Olbrachtowem ...

leśna czerwona scieżka rowerowa prowadząca do Żar (zimą to chyba powinna być już czarną ścieżką jeżeli chodzi o stopień trudności ;))...

... no i miejsce, gdzie dziś przyjemnośc zjazdy zamienia sie w ostrą walke o przyczepność ... czarny asfalt widoczny na pierwszym planie zamienia sie w pospolitą szklanke ... niewiele brakowao a bym zaliczył naprawde dwie efektowne gleby ... ale oczywiście lądowanie ... telemark hehehehe

Zdjęcia jeszcze z przed
Środa, 2 stycznia 2008
| km: | 40.00 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 01:45 | km/h: | 22.86 |
Zdjęcia jeszcze z przed 2 dni w Żarskim Parku którego renowacja odbyła się z pieniędzy pozoyskanych z UE ... teraz wygląda naprawde wyjątkowo chodż jeszcze nie tak dawno dochodziło w tym miejscu do naprawde okropnych incydentów ...

Żarski kompleks sprzed kilkuset lat na tle nowo postawionych ławeczek

niewielka scena ... ale robi wrażenie ...

Jeszce nie tak dawno droga ta stała sie polem wojny miedzy ludźmi, którzy nie mieli ani jednego dojazdu do swojego miejsca zamieszkania ... problem został rozwiazany w bardzo prosty sposób ... droga została poprowadzona od strony naszego 105 Wojskowego Szpitala (od tyłu)

no i ta fontanna która rozbłyśnie białym światłem gdy tylko wiosna nadejdzie ...

Następna wyprawa, która miałą miejsce juz dzis i prowadziła główną drogą do Jasienia
to juz na miejscu ... wspaniala pogoda chodz nieco zimno ...
własnie zjechałem z obwodnicy i wjeżdżam do centrum ...

a to ten wczesniejszy zjazd z obwodnicy ...

tądrogą juz od dłuższego czasu nie jezdziłem ponieważ została zamknieta na skutek powstania ciogle tej wczesniejszej obwodnicy ... ;)))))))

a to jedno z miejsc ostatniego wieczoru kawalerskego (osrodek sportowy)

ze wspanialym niegdyś basenem, gdzie niejaki Młynarz uczył sie pływać ... niestety ... nie nauczył sie i poległ ... ;))))

wpadł do tej dziury wchodząc na basen i slad po nim zaginął ...

Pierwsze kilometry w nowym roku należą do zaliczonych miejmy nadzieje ze dla kazdego z nas ten czas który nadejdzie bedzie nie tylko lepszy ale i ukoronowany jeszcze wiekszą ilością przejechanych kilometrów ... wiem że to lubicie ... hahahahaha
serdecznie Was wszystkich pozdrawiam
a Młynarzowi (opisanemu wcześniej) i sobie życze zrealizowania wakacyjnych planów ... objechania Naszego kraju (chodź juz bez granic)

Żarski kompleks sprzed kilkuset lat na tle nowo postawionych ławeczek

niewielka scena ... ale robi wrażenie ...

Jeszce nie tak dawno droga ta stała sie polem wojny miedzy ludźmi, którzy nie mieli ani jednego dojazdu do swojego miejsca zamieszkania ... problem został rozwiazany w bardzo prosty sposób ... droga została poprowadzona od strony naszego 105 Wojskowego Szpitala (od tyłu)

no i ta fontanna która rozbłyśnie białym światłem gdy tylko wiosna nadejdzie ...

Następna wyprawa, która miałą miejsce juz dzis i prowadziła główną drogą do Jasienia
to juz na miejscu ... wspaniala pogoda chodz nieco zimno ...
własnie zjechałem z obwodnicy i wjeżdżam do centrum ...

a to ten wczesniejszy zjazd z obwodnicy ...

tądrogą juz od dłuższego czasu nie jezdziłem ponieważ została zamknieta na skutek powstania ciogle tej wczesniejszej obwodnicy ... ;)))))))

a to jedno z miejsc ostatniego wieczoru kawalerskego (osrodek sportowy)

ze wspanialym niegdyś basenem, gdzie niejaki Młynarz uczył sie pływać ... niestety ... nie nauczył sie i poległ ... ;))))

wpadł do tej dziury wchodząc na basen i slad po nim zaginął ...

Pierwsze kilometry w nowym roku należą do zaliczonych miejmy nadzieje ze dla kazdego z nas ten czas który nadejdzie bedzie nie tylko lepszy ale i ukoronowany jeszcze wiekszą ilością przejechanych kilometrów ... wiem że to lubicie ... hahahahaha
serdecznie Was wszystkich pozdrawiam
a Młynarzowi (opisanemu wcześniej) i sobie życze zrealizowania wakacyjnych planów ... objechania Naszego kraju (chodź juz bez granic)
Poniedziałek, 31 grudnia 2007
| km: | 20.97 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 00:57 | km/h: | 22.07 |
Do Młynarza, w jasieńskie
Sobota, 29 grudnia 2007
| km: | 20.15 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 00:48 | km/h: | 25.19 |
Do Młynarza, w jasieńskie rejony.
Na... wieczór kawalerski Adrianka. :D
Się działo! :)
TRASA:
Żary -> Grabik -> Drożków -> Świbna -> Jasień
Na... wieczór kawalerski Adrianka. :D
Się działo! :)
TRASA:
Żary -> Grabik -> Drożków -> Świbna -> Jasień
Czwartek, 27 grudnia 2007
| km: | 23.00 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 01:00 | km/h: | 23.00 |
Wtorek, 25 grudnia 2007
| km: | 21.78 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 01:00 | km/h: | 21.78 |
dzisiejsza trasa miala stac sie
Sobota, 15 grudnia 2007
| km: | 24.00 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 01:09 | km/h: | 20.87 |
dzisiejsza trasa miala stac sie typowa rekreacyjno turystyczna wyprawa w okolicach jakze pieknej miejscowosći Żary ...
Poranny basen a potem silownia z kumplem byla przyczyna turystycznej a nie wyczynowej podrozy ...
Zjechalem doslownie cale miasto ale tym razem od strony ktorej jeszcze nie znalem a nawet gdzie jeszcze nie bylo mnie albo conajmniej od prawie 20 lat ... np. na basenie wojskowym, ktorego nieopodal kiedys mieszkalem a konsekwencja tej przeprowadzki bylo nie uczeszczanie na ten wlasnie wspanialy obiekt, ktory dzis po tylu latach stał sie tylko miejscem wspomnien zarosnietymi krzakami a nawet drzewami ... oto i on ...

nieopodal mojego miejsca zamieszkania jest kilka lowisk karpii.Niestety nie bywalem tutaj zbyt czesto aczkolwiek kiedys mielismy w tym miejscu naprawde pare bardzo udanych ognisk ... woda w stawach zaczela juz powoli zamarzac ...

teraz juz wiem ze to miejsce bedzie przeze mnie czesto uczeszczane latem ... jest tu po prostu bajecznie a zarazem bardzo romantycznie i spokojnie ... ;)
niestety telefon okazal sie znowu nieprzyjemnym dla mnie urzadzeniem. mialo byc w koncu wiecej fotek ;(
Poranny basen a potem silownia z kumplem byla przyczyna turystycznej a nie wyczynowej podrozy ...
Zjechalem doslownie cale miasto ale tym razem od strony ktorej jeszcze nie znalem a nawet gdzie jeszcze nie bylo mnie albo conajmniej od prawie 20 lat ... np. na basenie wojskowym, ktorego nieopodal kiedys mieszkalem a konsekwencja tej przeprowadzki bylo nie uczeszczanie na ten wlasnie wspanialy obiekt, ktory dzis po tylu latach stał sie tylko miejscem wspomnien zarosnietymi krzakami a nawet drzewami ... oto i on ...

nieopodal mojego miejsca zamieszkania jest kilka lowisk karpii.Niestety nie bywalem tutaj zbyt czesto aczkolwiek kiedys mielismy w tym miejscu naprawde pare bardzo udanych ognisk ... woda w stawach zaczela juz powoli zamarzac ...

teraz juz wiem ze to miejsce bedzie przeze mnie czesto uczeszczane latem ... jest tu po prostu bajecznie a zarazem bardzo romantycznie i spokojnie ... ;)
niestety telefon okazal sie znowu nieprzyjemnym dla mnie urzadzeniem. mialo byc w koncu wiecej fotek ;(
Środa, 12 grudnia 2007
| km: | 48.45 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 01:54 | km/h: | 25.50 |
Poniedziałek, 10 grudnia 2007
| km: | 30.22 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 01:27 | km/h: | 20.84 |
Niedziela, 2 grudnia 2007
| km: | 35.64 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 01:39 | km/h: | 21.60 |



